Zamczysko ekologiczne
Dodane przez mistess dnia 04/03/2006 22:25
Architekt Jacek Jakubiec cierpliwie remontuje dwór w Czarnem.
– Jest trochę mrocznie, ale mieszkanie na zamku ma swój klimat – opowiada Jacek Jakubiec. Wprowadził się do dworu ...
Rozszerzona zawartość newsa
Zamczysko ekologiczne
Architekt Jacek Jakubiec cierpliwie remontuje dwór w Czarnem.
– Jest trochę mrocznie, ale mieszkanie na zamku ma swój klimat – opowiada Jacek Jakubiec. Wprowadził się do dworu 23 lata temu. Poświęca życie, żeby przywrócić zrujnowanemu zabytkowi dawną świetność.
Na początku lat 80. działał w opozycji i pracował w biurze projektowym. Rzucił to dla zamku i działalności ekologicznej. Stwierdził, że ważniejsze i sensowniejsze od walki z systemem jest takie zajęcie. Osiedlił się w Czarnem z żoną i dorosłymi dziś córką i synem. – Gdy tu przyszliśmy, dach wyglądał jak sito. Rozkradziono wszystko, co przedstawiało jakąkolwiek wartość – mówi Jacek Jakubiec, szef Fundacji Kultury Ekologicznej. W 1983 toku wprowadził się do ruiny, by uchronić ją przed dalszym rozkradaniem. – Było ciężko. Najgorsze były dwie pierwsze zimy – wspomina.
Zaczęło się w XII wieku
„Anno Domini tysiąc pięćset i w 59 roku – Ja Kasper Schoff zwany Gotschem, z Chojnika i Karpnik na Czarnym strumieniu, z łaską i pomocą wszechmocnego Boga ten dom budować zacząłem” – taki napis w latach 60. widniał na głównym portalu dworu Czarne.
Badania archeologiczne dowiodły, że jeszcze przed 1559 rokiem, przy wjeździe do Czarnego (obecnie dzielnicy Jeleniej Góry) istniała budowla obronna. Prawdopodobnie powstała w XII stuleciu. Kasper Schaffgotsch budował więc dwór na fundamentach dawnego zamczyska.
PGR zniszczył dwór
Renesansową budowlę, która dotrwała do naszych czasów, historycy sztuki określają jako „dwór śląski”. Jej charakter nie zmienił się zbytnio po dwóch poważnych pożarach w latach 1623 i 1713 i kolejnych modernizacjach.
W roku 1679 zamek wraz z majątkiem kupili włodarze Jeleniej Góry. Do lat 50.
XX wieku dotrwał w dobrym stanie. Jego ostatni niemieccy dzierżawcy wyjechali do Hanoweru w październiku 1946 r. Od czasu przejęcia kompleksu przez PGR zabytek zaczął popadać w ruinę. Budowla była tak zniszczona, że groziło jej zawalenie i na początku lat 80. chciano ją zburzyć. Wtedy zjawili się ludzie z Polskiego Klubu Ekologicznego. Szukali miejsca, w którym mogliby prowadzić warsztaty i spotkania. Dyrekcja PGR-u chętnie pozbyła się kłopotu i oddała ruinę ekologom. Zaczęli ratować dwór. W ciągu 23 lat prace budowlane kosztowały około 15 milionów złotych. – Podczas remontu nieraz byliśmy zaskakiwani kunsztem dawnych budowniczych. Niektóre rozwiązania są bardzo finezyjne. Na przykład dwunastometrowa drewniana belka podtrzymująca strop jest tak wykonana, że działa jak dzisiejsza konstrukcja zbrojona stalą – mówi Jakubiec.
Gospodarze dworu zastanawiali się również, jak dawnym rzemieślnikom udało się zabezpieczyć przed wilgocią piwnice leżące poniżej fosy.
– Gdy odsłoniliśmy fragment fundamentów, okazało się, że obok nich postawiono murek. Powstałą w ten sposób szczelinę wypełniono gliną nieprzepuszczającą wody – tłumaczy prezes FKE.
Ekolodzy zweryfikowali też przekazywane sobie przez mieszkańców Jeleniej Góry opowieści o wielkich podziemiach w Czarnem. Podobno przed wiekami ktoś wydrążył tunel łączący dwór z odległym o kilka kilometrów pałacem Paulinum. Dokładne sprawdzenie piwnic nie potwierdziło legendy.
Wróci portal
By zakończyć remont, fundacja potrzebuje jeszcze około 3 milionów złotych. Na dawne miejsce powrócić ma piękny portal, z herbowymi kartuszami dawnych właścicieli, który zdobił bramę wjazdową.
W latach 60. portal zdjęto, gdy zawadził o niego traktor. Później kamienne fragmenty potraktowano jak gruz i zakopano przy oborze.
– Powiedział nam o tym jeden z mieszkańców. Odnaleźliśmy już 40 fragmentów, w tym wszystkie kartusze. Mamy już połowę portalu – cieszy się Jacek Jakubiec. Choć brakuje sporych fragmentów, bramę uda się dokładnie odtworzyć, bo zachowała się jej XIX-wieczna fotografia.
Część portalu zrekonstruowali studenci krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych w czasie praktyk. Na odnowienie czekają też dwa renesansowe XVI-wieczne piece. – Jerzy Skarbek, specjalista od ceramiki piecowej, zaproponował, że zrekonstruuje kafle z porozbijanych elementów – tłumaczy Jacek Jakubiec.
Było to możliwe, ponieważ w Czechach zachował się prawie identyczny piec, wykonany przez tego samego XVI-wiecznego rzemieślnika. Na razie z szesnastu kafli udało się skleić jeden.
Dwór ma ponad 1700 metrów kwadratowych powierzchni. Jest w nim 40 pomieszczeń, w tym 15 przestronnych komnat. Część już odnowiono. Na remont czeka m.in. sala reprezentacyjna. Po zakończeniu prac zamek będzie cieszył turystów i stanie się międzynarodowym ośrodkiem spotkań.
Słowo Polskie Gazeta Wrocławska