Jelenia Góra - Jelonka Praca, Nowiny, Nieruchomości, Ogłoszenia, Plan miasta
 
Jelenia Góra
Jelenia GóraDla PrasyOfertaRedakcja
Firmy i instytucje »  Dodaj firme  Przegladaj  Ostatnio dodane  Opis i pomoc  Zmien dane firmy
Komunikacja »  Rozklad PKS   Rozklad MZK   Rozklad PKP   KRY-CHA   RO-KO
Ogloszenia »  Przegladaj   Dodaj   Ostatnio dodane  Zarzadzaj ogloszeniami    Regulamin
Przewodnik »  Historia   Zabytki   Hejnal   Stare fotografie   Plan miasta   Bankomaty   Telefony
Kultura i rozrywka »  Horoskop   Czatuj   Forum dyskusyjne   Konkursy   Kina   Teatr   Filharmonia
Wydarzenia i imprezy »  Aktualny m-c    Subskrypcje|logowanie|    Dodaj   Szukaj   Patronat medialny
Serwisy tematyczne »  Przepisy Kulinarne  Szkockie notatniki    Reczna   Okiem socjologa   Poezja
Rózne »  Nasze pismo  Toplista  Znani   Kamery  Polec Nas   Linki   Download  Szukaj
Katalog BranżowyGierki On-lineGaleria FotografiiOgłoszenia
Imieniny: Andrzeja, Mariusza, Weroniki
  Najlepsze jedzonko na telefon: Pocztowa 6, tel. 075 767 50 50     Filmowanie i fotografowanie uroczystości - media-art24.com - tel. 0-502307053    Fajne miejsce na reklamę? Napisz: reklama@jelenia.pl  
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Aby komentować i pisać na forum zaloguj się tutaj.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Top 10 News

There are no comments.

Radio

Ostatnie fotografie










Polecamy

Polak Polakowi wilkiem
Polak Polakowi wilkiem

Tym razem nie będzie na wesoło. Będzie jak najbardziej na poważnie. O tym co mnie (i nie tylko) drażni u moich rodaków, którym wydaje się, że skoro przyjechali na Wyspy i zarabiają krajowe minimum to wszystko im wolno.

Dundee to niewielkie miasto. Jedyne 140tys mieszkańców. Coś w rodzaju większej Jeleniej Góry, gdzie wszyscy po kilku miesiącach się znają. Polaków szacunkowo jest tutaj około tysiąca (Dundee i okolice). Na samym Abertay’u studiuje plus minus 120. Mieszkają tutaj i pracują ludzie młodzi i starzy, samotni i rodziny z dziećmi. Polski przekrój społeczny najczęściej można zauważyć w soboty lub niedziele w jednym z lokalnych tanich supermarketów. Wystarczy stanąć na chwilkę czy to w środku czy na zewnątrz i dokładnie wiadomo, że ten gość to robotnik budowlany, który właśnie skończył sztychę i lekko chwiejnym krokiem wychodzi z owego supermarketu trzymając sześciopak taniego piwa i wtrącając w co drugie słowo wielkie i głośne CH lub K. I już w tym momencie mnie szlag trafia. Dlaczego nie potrafimy zachować się tak jak Szkoci? Dlaczego nie potrafimy oduczyć się, przepraszam za wyrażenie, chlania po kątach na oczach innych? Pytanie jaką wizytówkę po sobie zostawiamy? Żal mi tych wszystkich, którzy przyjechali na Wyspy i dalej nie myślą. Nie tylko o sobie, ale i o rodakach.

Inna sprawa dotyczy ogólnie rozumianej Polsko-Polskiej pomocy. Skoro jest nas tutaj kilka osób to teoretycznie w momentach kiedy rodak tonie powinniśmy wyciągnąć rękę. Teoretycznie. Wiele razy widząc, że ktoś potrzebuje dachu nad głową, czy pomocy w uzyskaniu jakiejkolwiek informacji Polacy chowają głowę w piasek i na dodatek wypinają się tyłem (pamiętam zwłaszcza przypadek z września, kiedy napotkałem się na grupkę Polaków, wśród których był ‘zielony’ student ekonomii szukający pomocy w/s lokum. Po minucie rozeznania stwierdziłem ze zdumieniem, że z grupki zostałem ja i w/w student. Reszta ‘chętnych do pomocy ’ gdzieś zaginęła w wątpliwym tłumie przechodniów podając jeszcze bardziej wątpliwe powody ucieczki. Zapewne mieli Bardzo Ważne Sprawy Do Załatwienia).

Zauważyłem również, że bardzo często Polacy przyjeżdżają grupami (tak było ze mną i moimi znajomymi) i na początku wydaje się, że powiedzenie ‘jeden za wszystkich’ sprawdza się kompletnie. Ale wystarczy jedna błahostka, jeden drobiazg i kłótnia gotowa. Zaczyna się wspólne mocowanie na słowa i gesty aż w końcu dochodzi do sytuacji, że jedna ze stron ustepuje i w stresie i zmęczeniu znajduje sobie nowy kąt. I tutaj pojawia się sytuacja przedziwna. Bo oto osoba ta spotyka rodaka przez duże ‘R’, który jednak pomaga. I co dziwne nie bierze za to ani grosza/pensa. Pomaga sie podnieść nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. A druga strona nie mogąc tego znieść próbuje zadać ostateczny cios. Dziwne to, że żyjąc tak daleko od kraju nie potrafimy uszanować samych siebie, naszych poglądów i uczuć. Polak Polakowi wilkiem chciałoby sie powiedzieć... A przecież zazwyczaj wystarczy szczera rozmowa w cztery oczy.

Jest jeszcze sprawa wdzięczności. Coś co mnie, przepraszam raz jeszcze, wkurza od momentu kiedy przyjechałem. Wszystko jest super, kiedy to Ty robisz coś dobrego i pomagasz i dajesz z siebie wszystko. Druga strona jest zadowolona i wszystko jest OK. Słyszysz od tego kogoś, że ‘super sprawa i wogóle’. A następnego dnia z ‘wdzięczności’ pozostają nici. Kiedy ty potrzebujesz pomocy możesz liczyć tylko na siebie. Bo cała reszta nagle albo zamknęła się w pokoju i udaje, że nic się nie dzieje, albo cichaczem wyszła z domu na Guinessa do pubu za rogiem, albo puszcza sygnał zajętości, kiedy próbujesz sie dodzwonić. No i zostajesz Rodaku sam.
Zapewne odezwie się teraz kilka (może nawet ‘naście’) mądrych glów i powie, że aby rzucić w kogoś kamieniem należy najpierw popatrzeć na siebie. Otóż wszystkim chętnym ‘pieniaczom’ czy to z Polski czy Szkocji pragnę powiedzieć, że popatrzyłem w swoją przeszłość i mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że tak jak pomagałem tak pomagać będę, lub jak to mówi jeden z moich znajomych ‘dalej się będę ścierał i pompował’. I zapewne nadal będzie to na zasadzie ‘podziwu’ i ‘wdzięczności’, o której na następny dzień niestety trzeba zapomnieć i ponownie samemu zakasać rękawy. A na sam koniec tym wszystkim, którzy jednak w jakikolwiek sposób pomagają Rodakom serdecznie dziękuję. Bo mimo wszystko warto.

Dundee, 3-03-2006

RSS Discovery – pierwszy statek w Wielkiej Brytanii zbudowany wyłącznie na potrzeby badawcze (oraz ostatni drewniany trzymasztowiec zbudowany na Wyspach). Pod dowództwem kapitana Roberta Scotta walczył ze spienionymi i wrogimi falami w okolicach Antarktyki w latach 1901-1904. (Autor zdjęcia – KONRAD OSIKA, listopad 2005).

 admin dnia 13/03/2006 18:22 . 26 Komentarzy ˇ Zobacz więcej . Drukuj
Komentarze
de_villefort dnia 15/03/2006 22:05
artykuł skłonił mnie do refleksji. owóż, pragnę podzielić się swoimi spostrzeżeniami nt. zachowań rodaków za granicą, a precyzyjniej w londinium. otóż, będąc tam w porze wakacyjnej ad 2004 (a zatem w chwilę po otwarciu granic) dane mi było obserwować wielu pola(cz)ków w przeróżnych sytuacjach, od nieopisanej euforii związanej ze znalezieniem pracy, po sfrustrowanie bezowocnymi jej poszukiwaniami. przyznam, iż opisane w artykule typy zachowań nie są mi obce, nie widzę jednak powodu opisywać ich raz jeszcze. co wspomniany artykuł mi przypomniał, to dwie sytuacje, które to miały miejsce w pewnej dzielnicy na zachodzie miasta.

wieczór. oparłszy się plecami na jednej ze ścianek budki telefonicznej dopalam papierosa (przywiezionego, a jakże, z ojczyzny). moja ciotka rozmawia z rodziną w polsce. tak. bardzo fajnie. wszystkim nam się tu podoba. pogoda dopisuje, mieszkamy w dużym mieszkaniu. yhym. niektórym już udało znaleźć się pracę, inni jeszcze szukają, ale wszystko jest na dobrej drodze. tak, wszystko w porządku. w tym momencie wspomnianą budkę mija pewien niestary jeszcze jegomość (na oko, polak), wyrzuca z siebie nieartykułowany dzwięk (coś na kształt - hmpf) i dodaje gorzko - chociaż jedna, której się tu podoba.

zapadła mi w pamięć sytuacja ta szczególnie, gdyż utożsamiam ją z praktyczną definicją polskiego malkontenctwa. zdaje się, iż nie ma znaczenia, czy dany osobnik znalazł się pozostawiony sam sobie na wiktorii wskutek niedorzecznego przekonania, iż pieniądze leżą w anglii na ulicy, czy też pracuje w okolicznym pubie za wcale przyzwoitą odpłatnością. ma-ru-der-stwo. powiedziano mi kiedyś, że na zagranicznych wakacjach najbardziej zrzędzą ludzie mniej zamożni, których warunki domowe są nieporównywalnie niższe od zastanych we włoszech, grecji, chorwacji, etc. być może wynika to z ułomnego przeświadczenia cudownej ich odmiany żywota, a i oczekiwania raju za tysiąc dziewięćset. od osoby.

południe. ciepło i słonecznie. biały dzień, chciałoby się rzec. siedzę na jednej z wielu ławek na hi-street, czekając znajomych. obok dosiada się niczego nie spodziewająca się para delikwentów. pomimo moich usilnych starań by nie podsłuchiwać, docierają do mnie urywane zdania sklecone z ohydnej polszczyzny. temat: jak okradać (obrabiać) nie znających starych, wypróbowanych sposobów angoli. tego samego dnia spotkany przeze mnie w pubie sympatyczny londyńczyk opowiada mi sytuację, jak to ze sklepu, w którym jest managerem wyrzucono polaka (pracownika) za kradzież kilku płyt dvd. przypuszczalnie, wyszedł on z założenia, iż kradną wszyscy, więc swój swojemu r16;kapusiemr17; nie będzie.

w istocie, po miesiącu pobytu nie sposób było znaleźć cokolwiek niewłaściwego w publicznym ukrywaniu swojego pochodzenia. szczególnie, gdy ponad moją głową co rusz przelatywały puszki po tanim browarze wyrzucane z entuzjazmem (pacz, jak k. leci!) z ostatnich miejsc górnego pokładu czerwonego autobusu.
guess who dnia 17/03/2006 14:10
Drogi'PANIE REDAKTORZE'. Moje pierwsze wrazenie po przeczytaniu tego rzekomego felietonu bylo to ze poprostu masz pecha i bardzo ci wspolczuje ze takie wydarzenia ci spotykaja. Wydaje mi sie ze znalazles sobie nieciekawy sposob przelewania wlasnych rozterek na publicznym forum.
Po pierwsze jak mozesz pisac ze Polacy powinni zachowywac sie jak Szkoci. Czy ty kiedykolwiek, jakims cudem, znalazles sie na rynku w Dundee by miec okazje zobaczyc co Szkoci wyprawiaja? Jak wogole mozna zdyskredytowac Polakow robiac z nich pijakow.WAKE UP!!!!
Bedacw Szkocji od jakiegos czasu powinienes zauwazyc tutejsze zwyczaje, czyli zaczynanie weekednu w pubie we czwartek konczeniu we wtorek.DUZO NAM DO NICH BRAKUJE RADOSLAWIE SZMICIE.
Co do problemow opisywanych przez ciebie w powyrzszym 'artykule', taki rzeczy maja miejsce wszedzie, kazdy student w polsce wie jak sie mieszka w akademikach, stancjach itp. wiec powiedzenie Polak Polakowi wilkiem jest poprostu smieszne!
Jedna Rada na koniec, MATKO TERESO, ZDEJMIJ ROZOWE OKULARY I ZEJDZ NA ZIEMIE.
salto_angel dnia 17/03/2006 21:50
no prosze. zanosi sie na ciekawa dyskusje. byloby tylko milo, gdyby osoba ukrywajaca sie pod nic mi nie mowiacym nickiem ( i prawdopodobnie wymyslonym na potrzeby napisania w/w tekstu) jednak sie przedstawila, bo skoro opinia guess who jest jednak opinia wiekszosci Polakow zyjacych w Szkocji/na Wyspach to byloby milo wiedziec kto jest Wiekszoscia. Tyle na poczatek.

O tym co robia Szkoci od czwartku do niedzieli przekonalem sie juz niejednokrotnie - w zeszlym roku kilka razy wracajac z Fat Sams badz Londynu (niezorientowanym wyjasniam, ze to nazwy dwoch najwiekszych w Dundee klubow). I po kilku razach mialem dosc, bo jest tak jak... w Polsce na wiejskiej imprezce, gdzie od dresow sie roi. Tak - Szkoci pija i to duzo, ale nie w tym sens. Wydawalo mi sie, ze ludzie rozumni nie rownaja w dol tylko w gore. Nalezy sie najpierw popatrzyc na nas samych, a pozniej krytykowac innych. Czyz nie? Zreszta nie bylo zalozeniem tego felietonu pisanie o Szkotach tylko o Polakach.

Nawiazujac do kolejnej czesci zdenerwowanego/ej guess who, napisze tylko tyle, ze z roznymi udzmi mieszkalem w swoim zyciu - czy w Szkocji czy w Stanach i mam do czego porownywac. Mam tez moralne prawo powiedziec, ze cos mi sie nie podoba (nie tylko mi, bo de_villefort tez ma podobne zdanie).

A na koniec moze guess who pokaze co dobrego zrobil/a w Szkocji? Moze sie boi opini, ktora do konca zdyskredytuje go/ja do konca? Bo latwo przeciez krytykowac z ukrycia, prawda? Ja nie mam nic do ukrycia - wie to wielu Polakow (i nie tylko) z Dundee i z Polski.

Matka Teresa niestety nie jestem - nie chodze co niedziele do kosciola i przeklinam... Okulary nosze, to fakt, ale przezroczyste plastiki z Jeleniogorskich Zakladow Optycznych. Nie stac mnie na rozowe.

ps. moze by tak guess who popracowal nad ortografia... Polecam slownik poprawnej polszczyzny. Przy najblizszej okazji moge przywiezc z Polski. Za darmo :-)
profesor Mjodek dnia 19/03/2006 19:35
skoro Pan Redaktor tak skwapliwie sprawdza bledy swoich respondentow,niechze najpierw spojrzy na swoje teksty krytycznym okiem-gdziez tu profesjonalizm?w koncu to oficjlna strona...przykladzik?oto drogi 'felietoszysto',sprawdz z laski swojej w slowniku jezyka polskiego(naprawde-niekoniecznie w slowniku poprawnej polszcyzny...) jak nalezy poprawnie napisac slowo,cyt.popatrzyc. i nie musisz targac z odleglej ojczyzny 2 tomow-istnieje internetsmiley
wlasciwie to nie mialem ochoty udzielac sie w tej jalowej dyskusji,bo niczemu ona nie sluzy-nic odkrywczego,nic blyskotliwego,wreszcie nic sklaniajacego do wartosciowej refleksji(w opozycji do 'de villefort-hmm...),ale sprawa z ortografia nieco mnie rozbawila..zatem skoro juz pisze,jeszcze mala uwaga-nie zadam aby pan redktor pisal na miare Kapuscinskiego czy Stommy,ale jesli juz istnieje u pana potrzeba kreowania godnego podziwu felietonisty(z tego co wiem to nie pierwszy pana tekst)-prosze najpierw podszkolic warsztat, bo antagonizm -profesjonalizm/pretensjonalizm idealnie do pana pasuje.malutka rada zaslyszana u ww. pana Kapuscinskiego-"redaktor powinien byc przede wszystkim pokorny...to on sluzy ludziom-a nie odwrotnie".pozdrawiam
A.W. dnia 20/03/2006 00:55
Popieram popieram Salto_Angela do momentu zwrocenia uwagi na ortografie - to bylo w kiepskim stylu i zupelnie nie na miejscu a uwaga o targaniu slownikow zabrzmiala jak jak na korytarzu podczas przerwy wsrod przekomarzajacych sie dzieciaczkow ;-)

Co do profesora mJodka i uwagi do "redaktorowania" to hm pasuje tu chyba powiedzenie "krytykowac kazdy moze" - umiesz lepiej pisac? pisz... a takie komentarze to chyba tylko odwet za te uwagi o slownikach ;-)

Artur
salto_angel dnia 20/03/2006 02:49
Serdecznie dziekuje za konstuktywna krytyke. Chyba rzeczywiscie troche mnie ponioslo z tymi slownikami. Przepraszam, wiecej nie bede.

No coz, do Kapuscinskiego sie nigdy nie porownywalem i porownywac nie bede (no moze za lat kilkadziesiat). Chcialbym zauwazyc, ze pisac tak naprawde dopiero zaczalem, a podobno im wiecej sie cos robi i im wiecej sie dostaje "informacji zwrotnej" od czytelnikow tym lepiej. Bo mozna sie poprawic. Geniuszem nigdy nie bylem. No i prawdopodobnie nie bede. Wiec zostaje mi sie uczyc na bledach. Acha, no i byloby milo gdybyscie Panstwo nie nazywali mnie jednak panem redaktorem. Nie przywyklem do tytulow.

No i nawiazujac do tekstu Profesora Mjodka pragne tylko powiedziec, ze to co pisze/pisalem/bede pisal nie jest/nie bylo/nie bedzie tylko moim zdaniem. Przed napisaniem kazdego tekstu zbieram materialy, rozmawiam, dyskutuje (nie tylko z Polakami ale i ze Szkotami) i nastepnie wyciagam wnioski. I takie wlasnie sie nasuwaja. Problem w tym, ze chyba jestem jednym z niewielu odwaznych, ktorzy zdecydowali sie na forum publicznym, ujawniajac wlasne nazwisko, pokazac nasze narodowe wady i mocno je skrytykowac. Szkotow tez bede krytykowal. Juz wkrotce. Bo przeciez nikt nie jest idealny...

Raz jeszcze dzieki wielkie za krytyke,
Pozdrawiam,

Radek
Dzieki Bogu nie Szkotka dnia 20/03/2006 18:08
Te Smarytanin czy Ty przypadkiem nie przesadziles co?!!!!!!!!!!!Dleczego Polacy nie sa tacy jak Szkoci?!!!!!!!!!!!!!!!!!!Ja Ci powiem dlaczego BO TAK NISKO NIE UPADLISMY!!!!!!!!!!!!!!!!Tacy jak Szkoci czy Tobie juz do reszty rozum odebralo???A tak nawiasem mowiac to tacy jak Szkoci masz na mysli,ze nie jestesmy takimi:
1)materialistami
2)egoistami
3)samolubami
4)leniami
5)tempakami(zeby bylo jasne chodzi mi tu o poziom intelektualny)
6)pijakami
7)dzieciorobami
8)ignorantami?
Moglabym tak wymieniac cala wiecznosc.Ale moze powiesz nam rodakom o co dokladnie Ci chodzi,tzn. ktory z tych ww cech najbardziej by Cie usatysfakcjonowala?
Chlopie nie przesadzaj bo ludzie sobie pomysla,ze tutaj jest jakas jungle i kazdego dnia walczysz o chleb a Polacy-Wilki czekaja tylko za rogiem tylko zeby Ci wbic noz w plecy i uciec ze swoja zdobycza!
Powiedz mi drogi Radku czy dopiero tutaj obnizyl sie tak Twoj poziom intelektualny czy moze juz w Polsce glowa sluzyla Ci tylko do strzyzenia?No bo jak inaczej mozna wytlumaczyc te bzdury, ktore nie dosc,ze napisales to jeszcze opublikowales!!!!!!!!!!
Poza tym, to skoro Ty tak oceniasz innych Polakow to nie pomysles,ze inni tez tak moge pomyslec o Tobie w koncu jestes jednym z nas.Teraz juz wszyscy wiemy,ze myslenie nie jest Towja najmocniejsza strona,Twoj felietonik mowi sam za siebie!Tzn. za nas tych Polaczkow co musza szukac wzorcow u innych narodowosci, no bo sami tylko pijemy po katach!!!!!!!!!
Jezeli tylko chcesz prosze bardzo mozesz sie osmieszc(jestem jedna z tych osob ktore cos tam o Tobie juz slyszaly w Polsce) wiec wiem tez,ze to chyba Twoje hobby ale mnie do tego nie mieszaj!!!!!
Na sam koniec pozwolisz,ze zacytuje Ciebie samego "Dziwne to, że żyjąc tak daleko od kraju nie potrafimy uszanować samych siebie, naszych poglądów i uczuć". Mozesz mi wyjasnic prosze jak to odnosi sie do Towich praktyk?Nie powiesz mi chyba,ze Ty wlasnie przez obrazanie innych Rodakow wyrazasz Swoj szacunek do nich tzn. do nas.
Posluchaj rady jednego z Towich kolegow i zejdz na ziemie chlopie!!!!
P.S.
Jezeli chodzi o moja ortografie tudziez innego rodzaju bledy.To mysle,ze nie maja chyba wiekszego wplywu na tresc!!!!!!!No chyba,ze Radzia nie zdolny jest to wykrzesania sensownej riposty!
Bywa jak bywa dnia 20/03/2006 22:57
W londynie gdyby nie polska pomocna dlon obcej osoby to byloby ciezko... - zalezy jak sie trafi wiadomo...
zniesmaczona dnia 21/03/2006 00:34
rMiłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka..." (Łk 6,35)
Odrobine skromnosci panie Radku, a wdziecznosc przyjdzie ze zdwojona sila...
salto_angel dnia 21/03/2006 00:38
za slowniki juz raz przeprosilem, powtarzc sie nie bede. Co do inteligencji to nie narzekam. gdyby bylo zle, to pewnie juz by mnie nie bylo na magisterium... smiley

Liczylem na (sensowna) polemike. No i (chyba) ja mam. Chcialbym powiedziec, ze napisalem tylko o niektorych Polakach, nie o wszystkich. Podalem przyklady z obu stron - z tej zlej (bo taka jest) i tej dobrej (ktora dotyczy - dobrze to wiesz - nie tylko mojej osoby, teoretycznie moglbym wymienic przynajmniej kilkanascie nazwisk ludzi, ktorzy wobec siebie sa - jak to nazwales/as samarytaninami (nie moge tego zrobic, bo nie mam ich na to zgody)). Boli tylko, kiedy widze, ze nie potrafimy sie tytaj dogadac w najprostszych sprawach, gdzie nalezaloby wyszukac jakos "zloty srodek" i przeciac wezel niemocy. Zal mi, bo widze jak ludzie zasuwaja za te 5.05 (ja rowniez) lub niewiele wiecej na godzine, byleby uskladac na zycie i bilet do Polski od czasu do czasu; wypruwaja sobie zyly harujac po nocach, a nie potrafia sie dogadac w podstawowych sprawach. Nie chcialem nas generalizowac, ale skoro tak to niektorzy odbieraja to coz na to moge poradzic? Moze odnajduja siebie w tym co napisalem powyzej - na dobrej i zlej stronie medalu?

Jak pisalem powyzej - o Szkotach i ich wadach tez napisze, moze juz nawet nastepnym razem, skoro tak Panstwo naciskacie. Popytam profesorow i zwyklych ludzi z ulicy, tych co mieszkaja w Broughty Ferry i tych z Douglas, biednych i bogatych. Popytam co mysla o sobie i o nas. Napisze i poczekam wtedy na komentarze. Na razie to tyle. Tyle mego komentarza do komentarzy. Z mojej strony polemike koncze.

Pozdrawiam serdecznie.

Radek
Widze u Pana lekka manie dnia 22/03/2006 11:56
wyzszosci czlowieka z papierkiem mgr nad "zawodowka" ...
xxx dnia 23/03/2006 14:16
Radek, szanuje Cie za to, co dla nas zrobiles i wiem, ze na pewno czasem po prostu chcialbys odczuc te wdziecznosc ze strony innych. Ale przeciez nie najwazniejsze sa slowa wdziecznosci (ktore czesto moga byc falszywe), tylko fakt, ze niektorzy ludzie sa dzieki Tobie troszke szczesliwsi w swoim zyciu...

Co do felietonu.: hmmm...tzn dla mnie niestety nie jest to w zaden sposob felieton. W jakimkolwiek opublikowanym "slowie pisanym" powinno sie jednak unikac uzywania pierwszej osoby liczby pojedynczej. Chyba, ze z gory zakladasz, ze to jest forma pamietnika. W tym "felietonie" wyzalasz sie z jak najbardziej osobistych rozsterek. Wiesz skad to wiem? Po formie samej wypowiedzi i ironii, ktorej uzyles i ktora niestety dotknela pare osob. Wszyscy tu w Dundee mniej wiecej znamy 'historie' o sobie. I czuje, ze podswiadomie chciales, moze nie urazic, ale skrytykowac pewne osoby...Masz swoich znajomych i oni prezentuja jedna strone medalu, ktora ty wziales za najbardziej wiarygodna...A pogadales z ludzmi, do ktorych czujesz niechec? Wziales pod uwage ich uczucia i mysli? Przeciez oni nie sa zli. To ze ludzie nie zgrywaja sie charakterami, nie znaczy, ze trzeba ich kategoryzowac. I to nie tylko kieruje do Ciebie. Bo ostatnimi czasy niektorzy sie tu nawzajem naprawde ponizaja i nie probuja w ogole sie zrozumiec. I to troche pasuje do tego "felietonu", ale tylko troche...bo jednak innym, tym znienawidzonym, trzeba dawac szanse, a moze nawet i dwie. I niewazne, ze ktos na poczatku sie opiera, moze trzeba probowac kilka razy. Bo do jasnej cholery, tworzymy spoleczenstwo i jak najbardziej powinnismy ze soba wspolpracowac, a nie zezyrac sie nawzajem. Mowie tu o ludziach, nie o Szkotach czy Polakach, tylko o normalnych ludziach, ktorzy w ten sam sposob sie rodza, ktorzy mysla i czuja. thx

Aha, i czasem trzeba byc anonimowym, bo jakby wszyscy podawali tu swoje imiona, to dopiero bylaby klotnia. A tego przeciez nie chcemy, no nie?

Pozdrowienia i czekam na nastepny bardziej wywazony felietonsmiley
paranoja dnia 25/03/2006 17:29
Radoslawie ZNIKNIJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
licencjat:) dnia 27/03/2006 17:47
czyzby dostac sie na magisterke tzn. na magisterium graniczylo z cudem?czy tylko w twoim przypadku tak jest?smiley
OLINKAA dnia 28/03/2006 13:13
OOO jak ja lubie czytac takie klotnie na forum !!!!
Wiadomo nie wszytko da sie przelac na papier dlatego moze zorganizowac takie male nieformalne spotkanie na tle "polemiki"smileyZaprosmy Radzia, Zniesmaczona,Guess Who, Licencjata, Paranoje, A.W .................itd do wspolnej "klotni" w realu jestem ciekawa czy slowa wypowiedzane na forum beda przychodzily rownie latwo w cztery oczy..........smiley
nesta dnia 31/03/2006 17:58
Drogi Panie Magistrze,
moze warto byloby sie zastanowic czy naprawde chodzi ci o pomoc innym, czy moze robisz to tylko dla poklasku?
...a moze jest to tylko rozpaczliwa proba dowartosciowania swojego marnego ego...?
...z twojwgo felietonu widac ze raczej to ostatnie...
Machiavelli dnia 01/04/2006 00:26
Pan 'Radektor' chcialby zapewne zakrzyknac slowami pani Wilk 'Lo, a parable...', oczekujac refleksji i pochlebstw, stajac sie wieszczem wygnanych, niestety tak sie nie stanie poniewaz powyzszy artkulik nie zawiera w sobie ani moralu ani alegorii, stanowi tylko marna namiastke 'paradzurnalizmu' skadajacego sie z zdekontekstualizowanych wydarzen. Malo tego ze nic nie odkrywa i niczego nie uczy, 'drogi Ezopie', przedstawia paranoiczno-neurotyczny obraz wszystkiego co polskie, bedacy prawdopodobnie konsoldacja problemow z dziecinstwa, wczesnej mlodosci i nadmierna wladza twego uspoleczninoego SUPEREGO nad popedami. Nic wiec dziwnego ze ludzie, bezposrednio lub posrednio dotknieci ta paraliteratura, zareagowali. Nic dziwnego ze poczuli sie obrazeni ze generalizuesz, szydzisz i wywyzszaz sie, stawiajac swoje wyimaginowane pragmatyczne deliberacje ponad empiryczna wiedze tudziez doswiadczeniem innych Polakow. Dlategotez nie oczekuj ze ktokolwiek bedzie traktowal twe pisanie na pozwaznie bo bedzie wrecz przeciwnie, ludzie beda mysleli o tobie jako bezbarwnym Poet Laureate, a moze nawet frustracie. Na koniec jeszcze jedna rada zerknij w swe notatki z literatury, drogi 'pandicie', i zobacz jaki los czeka literatow ktorzy 'sraja w swoje gniazdo'.Pamietasz Capote?Podzielisz jego los jezeli nie zaprzestaniesz procederu ktorym sie wlasnie trudnisz. Mowie to jako glos polskiego ploretariatu, tego z ktorego tak sie natrzasasz i ktorym gardzisz....
pozostajac z Hegelianskim pozdrowieniem 'jestesmy jednym umyslem' czy tego chcemy czy nie...
magik dnia 25/04/2006 16:28
to owiedzenie ze na polakow nie ma co liczyc a szczegolnie za granica sprawdza sie. mieszkam w sunderland i mam mnostwo znajomych w londynie i northampton i okolicach, i zarowno jak z ich sprawozdan i mojego doswiadczenia zauwazam ze wielu rodakow potrafi sie wypiac na druga osobe, zas istnieje druga strona nie zawsze ma sie ochote komus pomoc bo np. sie go nie lubi! co do szkotow to pewnie jak anglicy sa pijakami i wogoole kretynami ale trzeba pamietac ze to zawsze znajda sie wyjatki, pozatym to oni sie tu wychowali i tak zostali nauczeni zyc moze nam sie to nie podobac ale to my tu jestesmy goscmi !!!!!!! i sposob w jaki sie to zaakceptuje to juz nasza indywidualna sprawa. osobiscie nie prazepadam za angolami ale sam kraj jest super bo daje mi to czego w polsce nie mialem za przyslowiwiowe minimum!!!! moze materialism przemawia przezemnie ale przynajmniej zyje na takim poziomie jaki w polsce mogelm sobie pomarzyc a moje dzieci skoncza angielskie szkoly i beda mialy lepszy start w zyciu. napewno znajda sie osoby ktorym to podejscie sie nie podoba ale to juz mnie nie obchodzi bo zawsze sa osoby ktore maj inne zdanie ale to pogadamy za kilka lat jak pozyja z rodzinami na karku i nie bada mieli na chleb!!!!:):)
magdalen z Anglii dnia 25/06/2006 22:14
Calkowicie się magik z Toba zgadzam, jestem tu z moją rodzinką ( z 2 chlopcami) i męzem, cięzko pracujemy ale really jest lepiej finansowo niz w Polsce, dzieci są naprawde szczęsliwe i na wiele mozna sobie pozwolic, w Polscew nie mielismy nic, tylko dlugi ,kredyty i pytanie co miesiac czy uda sie przezyc do 1-wszego???????????????oboje mamy wyzsze wyksztalcenie i ambicje na lepsza pracę ale powolutku, mam troche doswiadczenia z praca w polskim szkolnictwie i przygladajac sie angielskiemu (na razie okiem zatroskanego rodzica, mam nadzieje ze w przyszlosci okiem belfra, trzeba miec marzenia!!!dyplomu nikt mi nie odbierze!!!)zacięcia i ambicji tez, tylko troche szczescia i samozaparcia i będzie ok.Angole są jacy są (wszyscy i Polacy i Abgole mają ""trochę brudu za paznokciami""ale Poska polityka, rządy mają przed sobą kilkadziesiąt lat pracy do dorównania Anglii, to jest fakt.Pzdrawiam feletoniste Radka i wszystkich pozostalych , nie oceniam nikogo jest wolnosc slowa, ale jedno trzeba przyznac Polacy mają swoją godnosc, to się ceni!!!Pewnie ze chcialabym zeby relacje między Polakami za granicą byly lepsze, ale wiadomo w zyciu jesst roznie, raz pod wozem raz nawozie, anyway szanujmy się nie wypierajmy swojej polskosci, badxmy dobrymy Polakami bedac daleko...serdecznie pozdrawiam raz jeszcze.........
przymusowy emigrant dnia 26/06/2006 00:55
mieszkam w srodkowej anglii i stwierdzam ze 80%polaczkow to buraki po ohp,bez zebow i mozgu.jak ja ich k.. nie nawidze,jak ja sie k..za nich wstydze...
ej emigrant dnia 28/06/2006 21:52
jak sie wstydzisz to spieprzaj do polski , cwaniaczek... wstyd mu emigrantow co wyjechali za chlebem... wroc do polski kozaku co tu sie dzieje zobacz jaki rzad jacy ministrowie smiley
do ej emigrant dnia 04/07/2006 22:23
ty to bankowo jestes z tych smieci co pod angielskim lidlem za***i beltami obciach dla polski przynosza , albo po prostu w dupie byles i gowno widziales..a moze ty z balorusi wanka?
do tego co o chlebie.. dnia 07/07/2006 22:36
pajacu,takich jak ty to lubia tu w ucho walnac,wlasnie polaczki daj 200£ to zalatwia ci robote..he he.za chlebem przyjechali?k..czlowieku to nie lata 50-te.przyjechali zeby krasc ,cpac albo po prostu spieprzyli przed psiarnia(jak wiesz co to pajacu znaczy)tu juz nawet nie mozna wejsc polakom na balety bo buraki pijane leja kogo popadnie i angole sie nas boja.bron boze nie mowie o wszystkich.wiec nie p..dol o biednych co za chlebem wyjechali,chyba ze masz wasy,sluchasz disco polo i mieszkasz w parzymiechach pod pizdziewem-to wtedy cie pajacu zrozumiem.bo wszystkie pajace to jedna rodzina...
Warwick dnia 23/07/2006 23:40
Burak zawsze bedzie burakiem!Czy to w Polsce czy to za granica-basta!Zadne skargi na w/w nie pomoga! Nalezy sie odcinac od buractwa i tyle,osobiscie wole czas spedzac z Anglikami,w przeciwienstwie do tego co sie o nich mowi-sa otwarci i bardzo pomocni.Niestety mieszkam w malym miasteczku w sr.Anglii wiec i Plakow za wielu nie ma ale...Ci,z ktorymi sie spotykam nie przypominaja tzw. Polakow-burakow.Kwestia wyboru towarzystwa:-) Skoro nie lubie wulgaryzmow,sama ich nie uzywam a i nie bywam w towarzystwie korzystajacym z takiegoz slownictwa:] A to,ze mi wstyd,ze mamy opinie pijakow,i ze prawie kazdy Anglik zna polskie przeklenstwa-to juz inna bajka.Zarowno w Polsce jak i tutaj mnie to razi...ale odcnam sie od tego gruba krecha:]
jarrow dnia 28/02/2008 14:08
No dobra, ale żeby ryby z parku miejskiego zjeść?? Toć tylko polak potrafi w Anglii takie cuda robić. Uwaga, ważna informacja: Powiedzenie "Ty Rumunie" straciło na ważności nowa forma tego powiedzenia to "Ty polaku"smiley
longer dnia 26/01/2010 23:11
A ja wam powiem że połowa polaków na wyspach to dno totalne,a jeśli chodzi o szkotów to 80 procent z nich to s***ysyny, pijaki i analfabeci. Oni żyją tylko piłką nożna i wyjściem do pubu. smiley
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Szukaj

Szukane słowo/-a:




Archiwum news
Ankieta
1% podatku dla OPP - Skomentuj

- tak, zwykle przekazuje.

- nie , jakoś mi to umyka.

- a co to w ogóle jest?

Skomentuj
Kulinaria
W tym tygodniu polecamy:

Sałatka przekładaniec



Zobacz przepisy kulinarne
Kalendarz
PonWtŚrCzwPiSoNie
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29

co na dziś:

- Żadne
Czy wiesz, że..
... regularne i częste rozmawianie przez telefon komórkowy zwiększa ryzyko nawet trzydziestokrotnie powstania nowotworów ośrodkowego układu nerwowego?
Obsługa klienta
Sugestie, pytania?

e-mail / telefon zwrotny:

3 + 5=